Składniki:
1 szklanka mąki
2 żółtka
2 łyżki śmietany
1 łyżka wody
2 łyżki soku z cytryny
1 łyżka cukru pudru
szczypta soli
łyżka spirytusu (opcjonalnie)
łyżka spirytusu (opcjonalnie)
olej do smażenia (ok. 1 litr)
Wykonanie:
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Mąkę przesiać, wymieszać z resztą składników, wyrobić ciasto, zagnieść z ciasta kulę i zostawić do wyrośnięcia np. w plastikowej miseczce przykrytej ściereczką (ja zostawiłam ciasto na ok. 1 godz. i poszłam pobiegać, żeby zawczasu spalić kalorie:-).
Olej wlać do garnka z dość szerokim dnem (w zależności od wielkości faworków, które będziemy wykrawać) i mocno rozgrzać. W tym czasie rozwałkowujemy po kawałku ciasto. Ciasto musi być bardzo cienko rozwałkowane, żeby faworki wyszły chrupiące. Rozwałkowany poniżej kawałek ciasta jest tak cienki, że prawie przeźroczysty.
Rozwałkowane ciasto kroimy na paski szerokości ok. 2-3 cm, długości 8-10 cm (ja wycinam bardzo różne długości, w zależności od tego jak rozwałkuję ciasto).
Każdy pasek nacinamy przez środek na ok. 3-4 cm, tak aby wygodnie było przewinąć/przepleść jeden koniec paska przez nacięcie.
Faworki smażymy na mocno rozgrzanym tłuszczu z obu stron.
Po usmażeniu odsączyć z tłuszczu na ręczniku papierowym, usmażone faworki posypać cukrem pudrem.
Smacznego.






Zrobione wczoraj:)
OdpowiedzUsuńa na czym ty wałkujesz ciasto - boć to nie stolnica?:)
OdpowiedzUsuńOczywiście że stolnica, tylko silikonowa, zwija się w rulonik i zajmuje mało miejsca.
OdpowiedzUsuńJa też dziś zrobiłam:)
OdpowiedzUsuńMaja, daj trochę:)
OdpowiedzUsuń